Skandaliczne informacje obiegły media. 11-latka zaszła w ciążę z przyrodnim bratem, matka o wszystkim wiedziała

Ciąża u 11-latki obiła się szerokim echem, szczególnie skandaliczne jest to, że matka zastępcza wiedziała o romansie jaki ma miejsce w jej domu. Nie tylko przyszła mama jest nieletnia, także ojciec nienarodzonego jeszcze dziecka sam jeszcze nim jest. Sprawa jest bardzo kontrowersyjna, służby przyjrzały się całej sytuacji, a prokuratura przy okazji odkryła nieprawidłowości w lokalnej opiece społecznej. Stworzenie dobrej rodziny zastępczej jest wielkim wyzwaniem, jednak decydując się na adopcję rodzice powinni zapewnić bezpieczeństwo, ale przede wszystkim powinni interesować się dobrem wychowanków.

Ciąża 11-letniej Valentiny wywołała wzburzenie, gdyż wiek przyszłej mamy jest wyjątkowo niski. Ojcem dziecka jest jej przyrodni brat, który mieszka wraz z nią pod jednym dachem. Jak się okazało zastępcza matka wiedziała o całej sytuacji, nie zdecydowała się jednak zainterweniować.

Ciąża młodej Rosjanki z miejsca stała się priorytetem lokalnej prokuratury. Valentina mieszka w domu zastępczym wraz z jedenaściorgiem rodzeństwa. To właśnie jeden z braci, 14-letni chłopiec jest ojcem dziecka. Do nowego domu trafił około 5 lat po tym jak pojawiła się w nim Valentina. Liczna rodzina mieszka na jedynie 80 m kwadratowych i w związku z tym dzieci śpią w większości razem. Według informacji podawanych przez Radio Zet cytujące rosyjski portal life.ru, to właśnie w takich okolicznościach doszło między nimi do zbliżenia. Do Jachki koło Woroneża 11-latka trafiła w roku 2012. Sprawa pełna jest bulwersujących szczegółów, ale o samej ciąży Valentina dowiedziała się przez zupełny przypadek, wcześniej nie zdawała sobie z tego sprawy.

Już niedługo zostanie mamą

O tym, że nosi pod sercem nowe życie usłyszała w trakcie rutynowych badań lekarskich. Niedługo wyszło na jaw, że 11-latka jest w 15-tygodniu ciąży, a według informacji przekazywanych przez Radio Zet ich opiekunka prawna była świadoma tego co dzieje się w jej domu. Matka o wszystkim wiedziała, ale nie reagowała i jak się okazuje niezbyt dbała o los przygarniętych przez nią dzieci. Podobno sąsiedzi kobiety utrzymują, że wykorzystuje ona adopcję do pobierania zasiłków. Miała również sfałszować dokumenty dotyczące kontroli opieki społecznej. Ta miała odwiedzać rodzinę dwa razy w roku, a ostatnio urzędnicy mieli zapukać do domu w grudniu zeszłego roku.

Matka postanowiła się wytłumaczyć

Kobieta, która zapewnić im miała nowy, bezpieczny dom nie uważała, że podejrzanie bliska relacja Valentiny oraz przyrodniego brata jest zła. tłumaczyła to zwykłą bliską więzią między przyrodnim rodzeństwem. Zbagatelizowanie tej sytuacji doprowadziło do ciąży 11-latki, możliwe, że kobiecie zostaną postawione zarzuty. Jak na razie trwa śledztwo.

Maseczki ochronne antywirusowe obowiązkowe

W Polsce od czwartku wszyscy musza noscic maseczki ochronne, stało się to przez panująca Epidemie Koronawirusa.

Z uwagi na liczne braki w Maseczkach Firmy zaczęły produkować je z roznego rodzaju materiałów. Pierwsza firma Która zaczęła produkować maseczki była http://www.maseczki24.pl

Maseczki Ochronne Maski Antywirusowe

Maseczka ochronna Maski Ochronne

W sieci pojawiło się nagranie z Agatą Dudą. Dla wielu będzie zaskoczeniem, nigdy wcześniej nie zrobiła nic podobnego

Agata Duda zaskoczyła wszystkich, jeszcze nigdy nie widzieli pierwszej damy w takim wydaniu. Żona prezydenta pokazał się z zupełnie innej strony. Polacy mogą być w szoku.

Agata Duda nie siedzi z założonymi rękami podczas pandemii koronawirusa, żona prezydenta postanowiła działać. Kobieta pokazała się wszystkim z zupełnie nowej strony, tego wcześniej nie widzieli. Nagranie, które pojawiło się w sieci zupełnie zaskoczyło internautów.

Pierwsza dama nie siedzi bezczynnie podczas szalejącej pandemii koronawirusa, jako była nauczycielka postanowiła wziąć udział w akcji „#AkcjaEdukacja” i zachęcić młodszych i starszych obywateli do pozostania w domach. Agata Duda nagrała filmy, na których czyta dzieciom bajkę pt. „Malutka Czarownica”. Nie zapomniała również o dorosłych, dla nich przygotowała opowiadania Gabrieli Zapolskiej z cyklu „Menażeria Ludzka”.

Filmy z czytającą literaturę Agatą Dudą trafiły do sieci. Zostały opublikowane na platformie YouTube i wywołały duże poruszenie wśród internautów. Wszystko przez jeden szczegół, który pojawił się w wyglądzie pierwszej damy. W takim wydaniu jeszcze nigdy nie pokazała się publicznie, to ogromne zaskoczenie dla wszystkich.

Agata Duda nie jest bezczynna, aktywnie promuje sposoby walki z koronawirusem

Na nagraniu, które trafiło do sieci, można zobaczyć żonę prezydenta siedzącą na krześle przy drewnianym stole. Za nią znajduje się duża stojąca lampa oraz kanapa, a na blacie leży kilka książek i stoi filiżanka. Kobieta ma na sobie ciemną sukienkę w jasne, roślinne wzory. Wzrok internautów przyciągnęła jednak twarz Agaty Dudy, na której, ku zaskoczeniu wszystkich, pojawiły się okulary. Pierwsza dama jeszcze nigdy nie pokazała się w nich publicznie.

Internauci zwrócili uwagę, że pierwsza dama jak zwykle zadbała o swój wizerunek i wybrała niezwykle gustowne i eleganckie oprawki, które podkreślają jej urodę. Są ciemne na górze i mają modny kształt tzw. kociego oka. Użytkownicy sieci są zachwyceni wyglądem Agaty Dudy i uważają, że okulary zdecydowanie dodały jej powagi.

Golden State Killer. Seryjny morderca chce iść na układ z prokuraturą

Joseph James DeAngelo był poszukiwany przez ponad 40 lat. 72-latkowi, znanemu też jako „Golden State Killer”, grozi kara śmierci. Za pośrednictwem swoich obrońców zaoferował prokuratorom układ, który może uratować mu życie. 

Golden State Killer zaoferował prokuraturze, że przyzna się do 13 morderstw. W zamian oczekuje, że zamiast kary śmierci otrzyma wyrok dożywotniego pozbawienia wolności.

Negocjacje są prowadzone przez obrońców 72-latka.Jak podaje „Daily Mirror”, mimo że Gavin Newsom, prokurator stanu Kalifornia, wstrzymał wykonywanie wyroków śmierci, prokuratorzy domagają się dla mordercy właśnie takiej kary.

Proces Josepha Jamesa DeAngelo odbędzie się w maju 2020 roku. Jak oszacowano, jego koszt może wynieść nawet 20 milionów dolarów (ok. 77 milionów złotych).

Kim jest Joseph James DeAngelo, czyli „Golden State Killer”?

Joseph James DeAngelo jest byłym funkcjonariuszem policji. Dopuszczał się przestępstw w latach 70. i 80. XX wieku.

Golden State Killer jest posądzany o kilkanaście morderstw, kilkadziesiąt gwałtów i liczne kradzieże.Swoje ofiary zazwyczaj atakował w masce. Terroryzował je za pomocą broni, a z miejsc zbrodni zabierał cenne przedmioty oraz trofea na pamiątkę.

Joseph James DeAngelo dokonał pierwszego przestępstwa w czerwcu 1976 roku. Działał w okolicach Sacramento, nad zatoką San Francisco oraz w południowej części stanu Kalifornia. Swoje ofiary napadał w ich własnych domach, szczególnie upodobał sobie samotnie mieszkające kobiety. Jest uważany za jednego z najniebezpieczniejszych przestępców, którzy działali na terenie Stanów Zjednoczonych.

Golden State Killer został zatrzymany w 2016 roku.Do jego ujęcia przyczyniły się badania materiału genetycznego.

Cztery nowe przypadki zarażenia koronawirusem w Polsce

To najnowsze informacje przekazane przez Łukasza Szumowskiego, ministra zdrowia.

Jeden z pacjentów podróżował w autobusie z pierwszym chorym. Dwóch pacjentów powróciło z Włoch i są w Szczecinie. Czwarty  przebywa we Wrocławiu. Wszyscy są objęci opieką medyczną.

Są to osoby w młodym i średnim wieku, czują się dobrze.

Ojciec pozwalał kolegom wykorzystać syna, później sam go krzywdził. Opinia psychologa o chłopcu jest wstrząsająca

Gwałt z wyjątkowym okrucieństwem okropnie wpłynął na psychikę dziecka. Ojciec chłopca pozwalał swoim znajomym na wyrządzanie mu ogromnej krzywdy. Jakby tego było mało, on sam również w tym uczestniczył.

Gwałt bez wątpienia jest okropną zbrodnią. Niepohamowane popędy oprawców odzierają drugą osobę z poczucia bezpieczeństwa i człowieczeństwa. Najgorzej jednak jest w momencie, kiedy coś takiego spotyka dziecko. Chłopiec przeżył prawdziwe piekło z rąk ojca. Psycholog wydał opinię o dziecku.

Gwałt zadany własnemu dziecku

Tragedia, jaką był gwałt, spotkała dziecko kiedy miało zaledwie 7 lat. Oprawcą okazał się ojciec i jego koledzy. Bestialstwo wyszło na jaw przez nietypowe zachowanie chłopca. Wówczas jego losem zainteresowała się opieka społeczna. To, co odkryli pracownicy socjalni, przerastało wszelkie pojęcie. 

Chłopiec przeżywał swój dramat w Zborowie pod Dopiewem w powiecie poznańskim. Jego zachowanie było niezwykle niepokojące. W wieku sześciu lat miewał nagłe ataki agresji. Już wtedy można było stwierdzić, że przeżywa dramaty w rodzinnym domu. Jednak dopiero dwa lata później chłopiec zainteresował swoim zachowaniem prokuraturę.

Stało się to wtedy gdy udawał stosunek seksualny na innym dziecku. Jak się później okazało, przyczyną był gwałt z wyjątkowym okrucieństwem, którego doświadczył. Jednak agresja dziecka nie jest najgorszą rzeczą jaka pozostała mu po tych dramatycznych wydarzeniach

Brutalna prawda ujrzała światło dzienne

Kiedy interweniowała opieka społeczna i odebrała dziecko od matki alkoholiczki, chłopiec trafił pod opiekę emerytowanego policjanta oraz jego żony. Zdobyli jego zaufanie, a chłopiec zdradził im okrutną prawdę o tym, co go spotkało. Prawda o gwałcie, jaki został na nim dokonany, ujrzała światło dzienne. Dziecko przebywało w weekendy ze swoim ojcem. Podczas takich spotkań mężczyzna zapraszał swoich kolegów. Pozwalał im na odbywanie ze swoim synem stosunków seksualnych. Sam również w tym uczestniczył. pozostawiło to okropną ranę na psychice dziecka.

Psycholog zdiagnozował u chłopca zespół stresu pourazowego. Przypadłość ta występuje również u żołnierzy, którzy wrócili z wojny. Jednak wówczas ta straszna przypadłość dotyczy dorosłych mężczyzn a nie dziecka. Tego typu przypadłość u tak młodej osoby może przynieść opłakane konsekwencje. Na szczęście chłopiec znajduje się pod opieką specjalistów, którzy starają się mu pomóc w ośrodku terapeutycznym. Niestety jego opiekun sądzi, że jego szanse na normalne funkcjonowanie są nikłe.

Remontując dom dokopała się do małej trumienki. Jej zawartość jeży włosy na głowie

Grób, który odwiedza obecnie jedna z mieszkanek San Francisco ma niesamowitą historię. To miał być zwykły remont, jednak nieoczekiwane znalezisko zupełnie zmieniło plany.

Grób na, którym będzie składać kwiaty Erica Karner ma niezwykłą historię. Kobieta nie jest spokrewniona ze zmarłą, jednak to, jak się poznały, brzmi jak scenariusz filmu grozy. Na pewno nie tak mieszkanka San Francisco wyobrażała sobie mały remont domu. 

Grób małej dziewczynki znajdował się w jej garażu, a ona nawet o tym nie wiedziała. Dopiero przy okazji prowadzonej przebudowy odkryto dziwnie wyglądającą rzecz. Po bliższych oględzinach okazało się, że wszyscy patrzą na małą trumnę, w której znajdują się idealnie zakonserwowane zwłoki dziecka. Zarówno robotnicy jak i sama właścicielka nieruchomości nie mogła uwierzyć własnym oczom. Znalezisko wyglądało na dość stare, jednak wygląd zwłok nie pasował do tej teorii.

Trumna, w której spoczywało ciałko, była niezwykle piękna – misternie wykonana, półtorametrowa. Dość poważnie nadgryzł ją już ząb czasu. Najstraszniejsze w tym wszystkim było to, że w środku znajdowały się prawdziwe zwłoki niezidentyfikowanego dziecka. Kobieta od razu chciała pochować „Mirandę” jak ją nazwała, jednak nie zgodziły się na to władze miasta ze względu na brak wymaganych dokumentów. 

Upiorne osiedle i znikający cmentarz

Cała sytuacja wydarzyła się z powodów demograficznych problemów, z jakimi borykało się San Francisco. W XX wieku władze miasta postanowiły przenieść wielką nekropolię do niedalekiego miasta, a na atrakcyjnych terenach pozwolić działać deweloperom. Szacuje się, że przeniesiono około 300 tysięcy ciał, które w większości spoczęły w zbiorowej mogile. Właśnie na miejscu starego cmentarza postawiono osiedle, na którym zamieszkała Erica Karner. Właścicielka upiornego znaleziska nie poddała się i chcąc oddać cześć zmarłej dziewczynce zaczęła współpracować z organizacją, która pomaga ustalać tożsamość zaginionych dzieci. I tak oto po roku badań DNA udało się ustalić imię oraz nazwisko dziewczynki z trumny, a ponadto znaleźć jej ostatnich żyjących krewnych.

Edtih Howard Cook zmarła w wieku zaledwie 2 lat 13 października 1876 roku. Przyczyną zgonu najprawdopodobniej było niedożywienie spowodowane infekcją. Aby dotrzeć do tak rewelacyjnych efektów, wielu wolontariuszy poświęciło godziny ciężkiej pracy. Przejrzanych zostało ponad 30 tysięcy dokumentów dotyczących zgonów. To niesamowite jak bardzo Erica zaangażowała się w te sprawę i jak niesamowite efekty, dzięki uporowi osiągnęła

Zażywała popularny preparat aż jej język zrobił się czarny i owłosiony. Teraz ostrzega innych, każdy jest zagrożony

Zdrowie jest bardzo ważne, ale nadużywanie preparatów leczniczych może mieć niekorzystny wpływ na nasz organizm. Język pewnej kobiety zrobił się czarny i owłosiony, wszystko przez popularny lek.

Zdrowie jest bardzo ważne, jednak stosowanie niektórych preparatów leczniczych może powodować przedziwne efekty uboczne. Pewna kobieta zgłosiła się do lekarza z czarnym i owłosionym językiem, okazuje się, że to może spotkać każdego.

Zdrowie jamy ustnej jest ważne

Lekarze z Mis­so­uri w Stanach Zjednoczonych mieli do czynienia w ubiegłym roku z niezwykłym przypadkiem. Zgłosiła się do nich 55-letnia kobieta, której dolegały nudności i nieprzyjemny posmak w ustach, nie to było jednak najgorsze. Język pacjentki zrobił się czarny i owłosiony, wyglądał jak wyciągnięty horroru. Medycy na szczęście wiedzieli, z czym mają do czynienia i zdiagnozowali u niej niezwykle rzadko występującą przypadłość zwaną „lin­gua villo­sa ni­gra” czyli „język czarny włochaty”.

Dolegliwość ta występuje wśród od 0,06 do 13 procent populacji. W podręcznikach do medycyny opisywana jest jako skutek uboczny przyjmowania antybiotyków lub neuroleptyków, lekarze wskazują również, że często występuje u osób, które nadmiernie korzystają z płynów do płukania jamy ustnej. Kobieta, u której lekarze zdiagnozowali tę przypadłość, wcześniej uległa wypadkowi samochodowemu i przyjmowała silny antybiotyk o nazwie minocyklina. To właśnie ten preparat prawdopodobnie spowodował, że język kobiety zaczął wyglądać naprawdę upiornie.

Przypadłość, chociaż niezbyt przyjemna, na szczęście jest czasowa i bezbolesna. „Owłosioną” fakturę nadają językowi pokrywające go malutkie brodawki, mające zwykle około 1 milimetr wysokości. Dzielimy je na brodawki mechaniczne służące do pobierania i rozdrabniania pokarmu oraz brodawki smakowe, które zawierają kubki smakowe. Pomiędzy nimi gromadzą się cząsteczki jedzenia, co powoduje rozmnażanie się bakterii i grzybów. Wszystko razem nadaje charakterystyczny wygląd językowi.

Choć „lin­gua villo­sa ni­gra” może dotknąć każdego, w praktyce to niezwykle rzadko spotykana przypadłość. Najbardziej narażone są na nią osoby zaniedbujące higienę jamy ustnej, długotrwale nadużywające alkoholu, palacze papierosów oraz osoby stosujące silne środki do płukania jamy ustnej. 

Malutki Franek musi walczyć o każdy oddech z powodu ciężkiej choroby. Zrozpaczeni rodzice błagają o pomoc

Noworodek urodził się z niezwykle ciężką chorobą, chłopczyk każdego dnia walczy o oddech. Rodzice błagają o pomoc, to dla niech jedyna szansa, by ocalić syna.

Noworodek codziennie walczy o życie, jego rodzice są zdruzgotani. W internecie pojawił się dramatyczny apel o pomoc. Do niedawna choroba Franka była wyrokiem śmierci, dziś da się ją powstrzymać, jednak koszty leczenia są ogromne.

Noworodek walczy o życie

Franek Surdel z Knurowa urodził się z rdzeniowym zanikiem mięśni (SMA). Oznacza to, że organizm malucha nie produkuje białka, które odpowiada za budowanie komórek nerwowych w rdzeniu kręgowym, co powoduje obumieranie neuronów i stopniowe zanikanie mięśni odpowiedzialnych za poruszanie się, przełykanie i oddychanie.

Jeszcze do niedawna diagnoza SMA oznaczała wyrok śmierci, jednak pojawił się lek, który jest w stanie zahamować rozwój choroby. Od kilku lat na rynku jest dostępny lek nusinersen, inaczej zwany Spinrazą, który ma spowalniać rozwój choroby. Od 1 stycznia zeszłego roku jest w Polsce całkowicie refundowany, ale nie wywołuje spodziewanych efektów u wszystkich pacjentów. Organizm Franka nie jest podatny na jego działanie.

– W naszym przypadku lek ten nie pomaga na mięśnie oddechowe i przełyku, a Franek jest na granicy niewydolności oddechowej. Konieczna jest codzienna walka o jego oddech poprzez rehabilitację i wspomaganie go respiratorem – powiedział w rozmowie z serwisem Twoje-miasto.pl Grzegorz Surdel, tata Franka.

Ratunkiem dla dziecka jest nowa terapia genowa, która niedawno pojawiła się w Stanach Zjednoczonych. Koszty leczenia są jednak ogromne i są całkowicie poza zasięgiem rodziny Surdelów. Potrzeba ponad 10 milionów złotych, by Franek mógł wyjechać i skorzystać z leku o nazwie Zolgensma.

Rodzice chorego chłopca są zrozpaczeni. Apelują o pomoc do każdego, kto może przyłożyć się do sfinansowania leczenia dla ich syn. Założyli internetową zbiórkę na platformie Siepomaga.pl oraz prowadzą charytatywne licytacje. Terapia w Stanach to dla niego jedyny ratunek

Widzisz, gdzie skrył się kotek? Nie każdy potrafi go znaleźć w 10 sekund

Kot na tym zdjęciu schował się na tyle dobrze, że nawet właściciel miał problem ze znalezieniem go od razu. Gdy tylko spostrzegł, gdzie się ukrywa, od razu złapał za aparat i zrobił zdjęcie.

Niemal każdy kot potrafi dostosować się idealnie do środowiska. Nawet z pozoru najbardziej niewygodne i nietypowe miejsca mogą być dla zwierzaka świetnym miejscem na ucięcie drzemki. Zachowanie niektórych kotów wcale sporo nie odbiega od kameleonów, z tą różnicą, że kot nie zmienia swoich kolorów.

Gdzie schował się kot? Niewiele osób jest w stanie spostrzec go w 10 sekund

Ten kot świetnie zamaskował się w tym otoczeniu. Trudno spostrzec go na pierwszy rzut oka. Niewiele osób dało radę znaleźć zwierzaka w ciągu pierwszych 10 sekund. Niektórzy internauci musieli się sporo głowić, zanim zauważyli, gdzie skrywa się czworonóg. Nawet sam właściciel musiał się chwilę przyjrzeć, żeby go znaleźć, dlatego właśnie postanowił to udokumentować. Wstawił zdjęcie ze zwierzakiem na internetowe forum Reddit jako zagadkę. Stwierdził, że nie jest to trudne „ale jego kot chciał po prostu powiedzieć cześć”.

– Twój kot nie chciał powiedzieć cześć, chciał, żebym kompletnie się zamotał, szukając gdzie on jest – odpowiedział internauta.

– Długo musiałem przybliżać obrazek, zanim znalazłem – czytamy dalej.

– Zajęło mi to dłużej, niż bym się spodziewał – pisał komentujący.Jeśli nie znalazłeś kota w ciągu 10 sekund, to nie musisz się poddawać. Oto kilka podpowiedzi, które pomogą ci rozwiązać zagadkę. Odpuść sobie prawą stronę zdjęcia, zwierzak nie schował się między kwiatkami. Nie ma go również za firanką ani na stole. W zasłonę również się nie wplątał. Został tylko jeden punkt zaczepienia – czarne krzesło. Przyjrzyj się mu uważnie

Jeśli dalej nie spostrzegłeś, gdzie na krześle świecą się żółte ślepia, to poniżej prezentujemy rozwiązanie. To właśnie tutaj ukrył się zwierzak.