Remontując dom dokopała się do małej trumienki. Jej zawartość jeży włosy na głowie

Grób, który odwiedza obecnie jedna z mieszkanek San Francisco ma niesamowitą historię. To miał być zwykły remont, jednak nieoczekiwane znalezisko zupełnie zmieniło plany.

Grób na, którym będzie składać kwiaty Erica Karner ma niezwykłą historię. Kobieta nie jest spokrewniona ze zmarłą, jednak to, jak się poznały, brzmi jak scenariusz filmu grozy. Na pewno nie tak mieszkanka San Francisco wyobrażała sobie mały remont domu. 

Grób małej dziewczynki znajdował się w jej garażu, a ona nawet o tym nie wiedziała. Dopiero przy okazji prowadzonej przebudowy odkryto dziwnie wyglądającą rzecz. Po bliższych oględzinach okazało się, że wszyscy patrzą na małą trumnę, w której znajdują się idealnie zakonserwowane zwłoki dziecka. Zarówno robotnicy jak i sama właścicielka nieruchomości nie mogła uwierzyć własnym oczom. Znalezisko wyglądało na dość stare, jednak wygląd zwłok nie pasował do tej teorii.

Trumna, w której spoczywało ciałko, była niezwykle piękna – misternie wykonana, półtorametrowa. Dość poważnie nadgryzł ją już ząb czasu. Najstraszniejsze w tym wszystkim było to, że w środku znajdowały się prawdziwe zwłoki niezidentyfikowanego dziecka. Kobieta od razu chciała pochować „Mirandę” jak ją nazwała, jednak nie zgodziły się na to władze miasta ze względu na brak wymaganych dokumentów. 

Upiorne osiedle i znikający cmentarz

Cała sytuacja wydarzyła się z powodów demograficznych problemów, z jakimi borykało się San Francisco. W XX wieku władze miasta postanowiły przenieść wielką nekropolię do niedalekiego miasta, a na atrakcyjnych terenach pozwolić działać deweloperom. Szacuje się, że przeniesiono około 300 tysięcy ciał, które w większości spoczęły w zbiorowej mogile. Właśnie na miejscu starego cmentarza postawiono osiedle, na którym zamieszkała Erica Karner. Właścicielka upiornego znaleziska nie poddała się i chcąc oddać cześć zmarłej dziewczynce zaczęła współpracować z organizacją, która pomaga ustalać tożsamość zaginionych dzieci. I tak oto po roku badań DNA udało się ustalić imię oraz nazwisko dziewczynki z trumny, a ponadto znaleźć jej ostatnich żyjących krewnych.

Edtih Howard Cook zmarła w wieku zaledwie 2 lat 13 października 1876 roku. Przyczyną zgonu najprawdopodobniej było niedożywienie spowodowane infekcją. Aby dotrzeć do tak rewelacyjnych efektów, wielu wolontariuszy poświęciło godziny ciężkiej pracy. Przejrzanych zostało ponad 30 tysięcy dokumentów dotyczących zgonów. To niesamowite jak bardzo Erica zaangażowała się w te sprawę i jak niesamowite efekty, dzięki uporowi osiągnęła

Komentarze