Stefan Kraft zostanie ukarany za oszustwo w trakcie Pucharu Świata? Mamy decyzję władz federacji

Skoki narciarskie są dyscypliną, w której zwiększanie swoich szans na zwycięstwo jest wyjątkowo ważne. Niektórzy uciekają się do zabronionych sposobów, choć niestety nie zawsze spotyka się to z reakcją. Niedawno doszło do sporego skandalu.

Skoki narciarskie w tym sezonie kojarzą się kibicom z rywalizacją na najwyższym poziomie, w której przychodzi nam oglądać niesamowite występy zawodników z czołówki. W grze o Kryształową Kulę pozostają Karl Geiger, Dawid Kubacki i Stefan Kraft. Ten ostatni na ten moment jest liderem klasyfikacji generalnej i w zasadzie tylko sensacja odebrałaby mu triumf.

Do sensacji mogło dojść na skutek pojawienia się informacji o jego oszustwie w trakcie ostatniego konkursu. Dowiedzieliśmy się, że reprezentant Austrii znacząco pomógł sobie w zwiększeniu szans na zwycięstwo poprzez charakterystyczne naciąganie kostiumu, co jest oczywiście zabronione. Doczekaliśmy się już reakcji ze strony władz federacji FIS, która mogłaby ukarać skoczka.

O procedurach w rozmowie ze Sport.pl poinformowała Agnieszka Baczkowska. To właśnie ona jest odpowiedzialna za to, by kombinezony skoczków były zgodne z przepisami i nie pozwalały im na osiągnięcie przewagi nad rywalami. Kobieta przyznaje, że przed wejściem na belkę startową każdego zawodnika sprawdza specjalna „maszynka”, która dokładnie kontroluje jego kostium.

Ostatecznie jednak skoczkowie starają się naciągać go możliwie jak najbardziej już po kontroli, a przed wejściem na belkę startową. Na niedawnym nagraniu zaobserwowaliśmy, jak tego typu ruch wywołuje Stefan Kraft, który starał się zyskać pewną przewagę nad rywalami. Wielu fanów domagało się zdecydowanych reakcji ze strony FIS wobec austrackiego skoczka.

– W końcu musielibyśmy siedzieć w kontenerze, w którym skoczek się ubiera, potem iść za nim na wyciąg, razem z nim wjechać na górę i doprowadzić go do kontroli. To jest niewykonalne, ale przede wszystkim nie jest potrzebne. Do momentu kontroli zawodnik z kombinezonem i ze sprzętem może robić co chce. Sprzęt ma być w porządku w momencie kontroli. I tylko na tym się skupiamy – dodaje Baczkowska.

Komentarze